ROK 2011 – ROKIEM "CHŁOPCA Z LATAWCEM"
Dodane przez MasterZMC dnia 17.01.2011 20:46
To już nie Sylwester, lecz jeszcze styczeń. Idąc Lasem Bielańskim o nocnej porze, już wiem, jaki to będzie rok.
Rozszerzona zawartość newsa

Na pewno będzie to rok "Chłopca z latawcem" i "Braci Karamazow". Pozwolę sobie na ostatnią przyjemność i rozpoczętego niegdyś na dworcu "Chłopca" ponowię.
Przede wszystkim jednak będzie to rok spotkania z Innym. Może też z Inną, kto wie. I będzie to czas ostatecznych rozstrzygnięć, stosunku do śmierci i bycia samym, a także trudności w zbliżeniach. Klęcząc w kościele z serialu "Plebania", czuję, że wszystko się wypogodzi i że nie byłbym inny po drugiej stronie.

Perła na pewno chciałaby, żeby był to też rok "Kropli wody". A ja już zdecydowałem, że jeśli dawni pisarze tworzyli ręcznie, to czemuż nie ja.

Miłość pójdzie w odstawkę, choć ta z czasów zarazy, tak bardzo krzyczy pismem Marqueza.
Podobnie klasyka. Tą najchętniej otworzyłby "Lot nad kukułczym gniazdem" bądź "Ulisses", lecz wypada zacząć od Gilgamesza lub Biblii.

To także ostatnie chwile, by usłyszeć, co "biały człowiek" mówił o młodości, nim młodość przeminie. "Gaudeamus igitur!".

Jeśli będzie to rok filmów, to będą to filmy rekomendowane od dawna. "To wspaniałe życie", "Grobowiec świetlików", "10 minut trąbka". Ale będą też filmy zwyczajne, które mogą zaskoczyć.

Nie stanie czasu na Pragę ni Lwów, lecz może z Krajewskim zaśpiewa gdzieś Piasek, a Schmitt ponownie przyjedzie do Polski.

To są rzeczy ważniejsze.




Zobacz też:
Książkowe oczekiwania | Books wait for me
Khaled Hosseini – Chłopiec z latawcem (Kite runner)
Herbert – Pan Cogito opowiada o kuszeniu Spinozy
Biblia Jerozolimska | Jerusalem Bible
Nieuchronnie | Inevitable