TO JEST OCZYWISTE
Dodane przez MasterZMC dnia 01.12.2010 23:29
Mogę nie lubić cię Warszawo za wiele rzeczy. Ale jestem ci wdzięczny, że obdarowujesz mnie książkami.
Rozszerzona zawartość newsa

Mogę nie lubić cię Warszawo za wiele rzeczy. Ale jestem ci wdzięczny, że obdarowujesz mnie książkami.
Namiot z książkami chyba na dobre stanął nieopodal Pałacu Kultury i Nauki. Przy wejściu spojrzał na mnie z wyrzutem Ulisses z Bagdadu, w miękkim ubraniu. Powiedział:
– Ciągle nie masz czasu
– Ani czasu, ani pieniędzy, ale niedługo będzie przypływ, to skoczymy gdzieś na kawę.
– Raczej na herbatę, ty „teinowcu”.
– Może być.
Pożegnaliśmy się, obiecując sobie wzajemne spotkanie. Odszedł z książkami w ręku, w długim, jasnym palcie. Kto by pomyślał, że w samym środku stolicy, spotkam Ulisessa z Bagdadu.

Trochę to zajęło, ale w końcu odnalazłem „Uwikłanie” Miłoszewskiego oraz inny kryminał – Gianrico Carofiglio „Świadek mimo woli”. Do całej serii „Lato z kryminałem” brakuje mi już tylko dwóch książek.

Wziąłem również w garść książkę „Harar” Radosława Kobierskiego. A zachęciła mnie do tego opinia Wojciecha Kuczoka z okładki książki: Historia człowieka poharatanego dzieciństwem. Wchodząc w dojrzałość, wchodzi jednocześnie w depresję i nerwicę, z której wydostaje go ku świat(ł)u dopiero spełniona miłość i ojcostwo. „Harar” i „Miłość w czasach zarazy” – trzeba mi teraz przeczytać te książki. Czy mnie pogrążą czy wyniosą?

Kolejne zaskoczenie to „Ikony” Krzysztofa Pieczyńskiego. Zaskoczenie, bo nie wiedziałem, że ten aktor pisze wiersze. Wiedziałem tylko, że jest żonaty i nie jest szczęśliwy. Oglądałem kiedyś z mamą „Wieczór z Jagielskim”, którego gościem był właśnie Pieczyński. Musiałem podnieść wówczas kwestię życia w pojedynkę, bo pamiętam, że mama odpowiedziała: Przecież słyszysz, że jest sam i nie jest szczęśliwy. Już od dłuższego czasu przypuszczałem, jak przebiega ta granica, po jakich liniach idzie ten dylemat. Teraz, kiedy stałem z książką Pieczyńskiego, jeszcze tego nie sformułowałem, zrobiłem to trzeciego dnia, gdy wracałem do Miasta Arkad ze „Słowami obcego” na ustach. Tymczasem spoglądała na mnie jeszcze jedna książka i mówiła: Miłość sięga głębiej niż myślisz. Podejrzewając ją o pokrewieństwo z Nicholasem Sparksem, zostawiłem ją, choć równie dobrze mógłbym się z nią ożenić.

Nie uwierzycie, co na ostatek pobytu w namiocie wpadło mi w ręce. „Być jak płynąca rzeka” Paulo Coelho. Czy mam znów wierzyć w marzenia? – pytałem siebie. Oczywiście kupiłem do kolekcji i oczywiście wszystkie książki po promocyjnych cenach.

To była podróż po Miłoszewskiego, następnym razem pojadę po Tarantino. Rzecz zamówiona w ramach arcydzieł czarnego kryminału. Myślę, że może wszystko znajdę w swoim czasie. Również ten francuski film o kompozycji retrospekcyjnej. Człowiek ma w sobie poczucie oczywistości.




Zobacz też:
5x2 | Pięć razy dwoje | Five times two
Pieczyński – *** (Gdyby nie było cię pod kolumienką...)
Pieczyński – *** (Będzie cisza w niebie...)
Książkowe oczekiwania | Books wait for me
Rok 2011 – Rokiem „Chłopca z latawcem”
Nieuchronnie | Inevitable