DO 2017 ROKU UKRAINA PRZESTANIE ISTNIEĆ?
Dodane przez MasterZMC dnia 09.05.2010 00:17
Jak bardzo jest to prawdopodobne w obliczu porażki Pomarańczowej Rewolucji?
Rozszerzona zawartość newsa

Takie sformułowanie usłyszałem od jednego z wykładowców, który powiedział: "Ukraina niedługo przestanie istnieć jako państwo. Do 2017 r. Rosjanie załatwią sprawę na Krymie tak jak z Gruzją". Chodzi tu oczywiście o wojnę rosyjsko-gruzińską w 2008 r. w konsekwencji której Rosja dokonała aneksji gruzińskich obszarów: Abchazji i Osetii Południowej.
To przypuszczenie zostało wypowiedziane blisko rok temu, gdy prezydentem Ukrainy był jeszcze Wiktor Juszczenko. Jakie są podstawy dla tego przypuszczenia?

Osetia Południowa będąca republiką Gruzji miała tendencje separatystyczne, które uaktywniły się po uznaniu niepodległości Kosowa przez państwa europejskie. Wówczas Gruzja zajęła zbrojnie Osetię, w wyniku czego nastąpiła agresja rosyjska motywowana tym, że została zaatakowana rosyjska mniejszość zamieszkująca Osetię. Jak twierdzą komentatorzy rzeczywistym powodem rosyjskiej napaści nie była obrona własnych obywateli, tylko przejęcie gruzińskich gazociągów i ropociągów. W roku wybuchu tej wojny rosyjska mniejszość narodowa w Osetii wynosiła niecałe 3%.
W tym czasie polski prezydent Lech Kaczyński w wywiadzie telewizyjnym powiedział: "Dziś Gruzja, jutro Ukraina". Ale dlaczego?

Na Ukrainie mniejszość rosyjska to 17% mieszkańców całego państwa. Ta mniejszość sytuuje się we wschodniej Ukrainie. Na Krymie można natomiast mówić raczej o mniejszości ukraińskiej, bo populacja wygląda tam następująco: 2,7 mln (1,6 mln Rosjan, 0,6 Ukraińców, 0,25 Tatarów, 0,25 Gruzinów, Tatarów i innych).
Jedynie 67% mieszkańców Ukrainy mówi po ukraińsku, a nawet w samym Kijowie dominującym językiem jest rosyjski.
Skoro można było walczyć w obronie 3%, to cóż dopiero w przypadku 17%?




Gdy na przełomie 2004/2005 na Ukrainie miała miejsce pokojowa Pomarańczowa Rewolucja w wyniku której wybory prezydenckie wygrał prozachodni Wiktor Juszczenko, powiało nadzieją, a oczekiwania były wielkie. Jeszcze rok temu miałem w rękach entuzjastyczne, polskie książki o Pomarańczowej Rewolucji, a w jednym z referatów jako przykład charyzmatycznego przywódcy podałem Juszczenkę. Później wykładowca dopytywał mnie dlaczego porównałem Juszczenkę do Piłsudskiego. Ja ich nie porównywałem, tylko wymieniłem obok siebie.
Niestety Pomarańczowa Rewolucja została zmarnowana. Jej twórcy się skonfliktowali, a Ukraina nie przybliżyła się ani do UE, ani do NATO, o co tak bardzo zabiegał Lech Kaczyński.
W efekcie w kolejnych wyborach prezydenckich Wiktor Juszczenko uzyskał zaledwie 5,45% poparcia, a zwyciężył prorosyjski Wiktor Janukowycz.

A zobrazowaniem podziału Ukrainy niech będzie mapka prezentująca rozkład głosów oddanych na prozachodnią Tymoszenko i prorosyjskiego Janukowycza.



Władymir Putin nigdy nie uważał Ukrainy za państwo. Rosyjskie władze podpisały z Janukowyczem umowę zgodnie z którą rosyjska Flota Czarnomorska będzie stacjonować na Morzu Czarnym przez 32 lata. I tu rozjaśnia nam się tajemnica roku 2017. To właśnie do tego roku obowiązywała poprzednia umowa dotycząca obecności rosyjskiej floty w Sewastopolu.

Obecnie trwają również zabiegi Rosjan o połączenie rosyjskiego Gazpromu z ukraińskim Naftohazem i w ten sposób przejęcia kontroli nad systemem przesyłu gazu na Ukrainie, przez który płynie 80% rosyjskiego surowca eksportowanego do UE. Premier Ukrainy Julia Tymoszenko tak komentuje tę sprawę: "Propozycję połączenia Gazpromu i Naftohazu, która padła na spotkaniu premierów Ukrainy i Rosji można by rozpatrywać w kategoriach żartu, gdyby na naszych oczach, codziennie, nie był realizowany ogromny plan likwidacji niepodległego państwa o nazwie Ukraina".

Czy Polsce ubędzie sąsiada?



Zobacz też:
Gruzja - Osetia ceną za NATO? Ukraina - co z Krymem?
Rosyjska flota będzie stacjonować na Ukrainie przez następne 30 lat
Rosja dostała palec, sięgnie po rękę?
Koniec Pomarańczowej Rewolucji
Pomarańczowa Rewolucja nie przegrała
A jednak Pomarańczowa Rewolucja wygrała