„NAJWIĘKSZĄ RADOŚĆ DAJE MI SAMO ŻYCIE” | „LIFE GIVES ME THE GREATEST JOY”
Dodane przez MasterZMC dnia 06.06.2015 11:50
Chodzi do III LO w Zamościu, lubi śpiewać, grać na fortepianie i pozować do zdjęć… W tym roku zdobyła zaszczytny tytuł Miss Skafandra. Poznajcie bliżej Arletę Batorską
Rozszerzona zawartość newsa

Wywiad z Arletą Batorską, Miss Skafandra 2015 i uczennicą III LO w Zamościu

Arleto, gratuluję raz jeszcze zwycięstwa w konkursie Miss Skafandra. Byłaś jedną z osób, które najszybciej się zgłosiły do naszego konkursu. Co Cię skłoniło do wzięcia w nim udziału?
Na samym początku chciałabym podziękować przede wszystkim moim rodzicom za to, że do samego końca wspierali mnie w tym konkursie. Wielkie podziękowania kieruję także do mojego chłopaka, który ciągle był przy mnie oraz do moich kolegów Łukasza i Piotrka. Łukasz założył stronę promującą mój wizerunek, natomiast Piotruś namawiał znajomych i nieznajomych do głosowania. Jeśli chodzi o to, dlaczego tak szybko zgłosiłam się do konkursu… szczerze powiedziawszy, najbardziej skłoniło mnie do tego to, że nagrodą główną była sesja ufundowana przez Słodko-Gorzko. Zawsze o niej marzyłam i bardzo mnie to cieszy, że moje marzenie się spełni.

Jakie są Twoje wrażenia już po zakończeniu konkursu? Jak wiele znaczy dla Ciebie tytuł najpiękniejszej uczennicy w regionie?
Jestem bardzo zadowolona z przebiegu konkursu. 30 kwietnia był dla mnie chyba najlepszym dniem w życiu, gdy dowiedziałam się od siostry, że mam przewagę około 300 głosów i wygrałam. To była naprawdę wspaniała i nie do opisania chwila. Tuż po zakończeniu konkursu dostałam wiele podziękowań na Facebooku, jak i telefonicznie. Od tamtej pory zaczęto mnie nazywać „Miss-ką”. Jestem bardzo szczęśliwa, że tyle osób się zaangażowało, aby pomóc mi wygrać. Kilka dni po zakończeniu dostałam wiadomość od pewnej dziewczyny z Lublina. Gdy ją przeczytałam, to aż łza w oku mi się zakręciła. Treść wiadomości to: „Hej :), wiem, że się nie znamy, ale chciałam Ci pogratulować, wygranej tytułu Miss Skafandra 2015, bardzo się cieszę, że ty nią zostałaś, ponieważ na ciebie głosowałam, pozdrawiam Lublin :)”. Po koronacji mój najbardziej zaufany fotograf przeprowadził sesję zdjęciową. Zdjęcia można zarówno oglądać na moim profilu na Facebooku, a także na fanpage’u Skafandra.

Dzięki Tobie III LO w Zamościu jest znane już nie tylko z powodu osiągnięć naukowych, ale także z tytułu posiadania w gronie swoich uczennic samej Miss Skafandra. Jak wygląda Twoje życie z perspektywy szkolnej ławki?
Jestem uczennicą klasy 2 liceum o profilu biologiczno-medycznym. Bardzo lubię chemię oraz matematykę. Zawsze są jakieś problemy, ale nigdy nie do pokonania. W rodzinie mam „umysły ścisłe”, więc pewnie, biorąc pod uwagę czynniki genetyczne, właśnie dlatego lubię te przedmioty. Chciałabym pozdrowić przy okazji mojego wychowawcę, Pana Pietrowicza oraz wszystkich kolegów z klasy i szkoły.

Aparat najwyraźniej Cię lubi, bo często wcielasz się w rolę modelki. Co pozytywnego można wynieść z uczestnictwa w sesjach fotograficznych?
Moja przygoda z aparatem zaczęła się w sierpniu tamtego roku. Kolega ze szkoły poprosił mnie o to, abym była jego modelką. Wraz z siostrą udałyśmy się do MDK-u na sesję. Miałyśmy wielkie pole do popisu. Bardzo mi się to spodobało. Zaczęłam współpracować z Kubą. Co jakiś czas umawiamy się na sesje i robimy po około 500 zdjęć. Później wybieramy najlepsze zdjęcia i przerabiamy. Miałam także dwie profesjonalne sesje. Jak do tej pory, najbardziej podobała mi się współpraca z Fotovisage. Pełen profesjonalizm. Mam także swoją stronę na Maxmodels, gdzie dostaję wiele propozycji, ale niestety nie ze wszystkich mogę skorzystać. Na sesjach zdjęciowych można poznać wielu wspaniałych ludzi. Dzięki temu jestem bardziej odważna i wiem, że stać mnie na wiele więcej niż do tej pory.

Nie tylko ślicznie wyglądasz, ale na dodatek jesteś utalentowana wokalnie i muzycznie…  Co gra w duszy Miss Skafandra?
Jestem absolwentką Państwowej Szkoły Muzycznej I st. w Szczebrzeszynie. Przez 6 lat uczyłam się gry na fortepianie. A wszystko zaczęło się od koncertu Orkiestry Symfonicznej na Rynku Wielkim w Zamościu. Właśnie wtedy bardzo spodobał mi się flet poprzeczny. Poprosiłam rodziców, żeby mnie zapisali do szkoły muzycznej. Niestety nie było miejsc już na ten instrument, ale za to było miejsce na fortepian. Zdecydowałam się z rodzicami, że w takim razie będę uczestniczyć w nauce gry na fortepianie. I to był najlepszy wybór. Już w pierwszej klasie zaczęłam stawać na podium. Szkołę Muzyczną ukończyłam, gdy miałam 14 lat. Rok później rodzice zapisali mnie na śpiew do Yamahy. Tam śpiewałam tylko przez rok, ale ogólnie śpiewam od małego, ponieważ mój tata jest także utalentowany muzycznie. Muzyka to jest moja wielka miłość. W ciągu tego roku bardzo rozwinęłam się w tym kierunku i zaczęłam zdobywać bardzo wysokie miejsca. Uwielbiam polskie piosenki, ponieważ najbardziej do mnie przemawiają, ale lubię także zagraniczne.

Wyobraź sobie, że dostałaś ode mnie czarodziejską różdżkę… Jakie życzenia dzięki niej  byś spełniła?
Hmm… Jestem katoliczką i nie wierzę w magię. Uważam, że marzenia można spełniać samemu, ale trzeba naprawdę tego chcieć. Dowodem na to jest właśnie ten konkurs. Tak jak wspomniałam wcześniej, moim wielkim marzeniem było chociaż raz mieć możliwość współpracy z Panem Andrzejem ze Słodko-Gorzko. To marzenie się spełniło, ale tylko dlatego, że zrobiłam krok naprzód, a nie stałam w miejscu. Moim marzeniem jest także wyjazd do Hiszpanii i Francji, ale jak na razie muszę ukończyć szkołę, a później będę już o tym myśleć.

Według mnie, każdy człowiek jest piękniejszy, gdy się uśmiecha… A kiedy najczęściej uśmiech gości na Twojej twarzy?
Tak, jestem osobą, która bardzo często się uśmiecha. Tak jak Pan powiedział: „Człowiek jest piękniejszy, gdy się uśmiecha”. Największą radość daje mi samo życie. Nie każdy ma możliwość żyć właśnie tak jak ja. Uwielbiam pomagać osobom potrzebującym. Między innymi dlatego właśnie jestem na tym profilu, bo wiem, że on mnie prowadzi właśnie w tym kierunku. Jestem także bardzo wierząca. Wiem, że bez Boga nie byłoby mnie na tym świecie i nie poradziłabym sobie sama. Na samym końcu chciałabym jeszcze podziękować Panu Redaktorowi i PWSZ za zorganizowanie konkursu. To dzięki Wam mogę spełnić swoje marzenie.

Rozmawiał Mateusz Sawczuk
Fot. Jaklub Gowinek
„Skafander. Bezpłatna Gazeta Akademicka” 2015, nr 7 (71), s. 12