CZY TO NIE JEST ŚMIESZNE... | ISN'T IT FUNNY?
Dodane przez MasterZMC dnia 17.12.2013 12:31
W tym roku polski zespół – tym razem Legia Warszawa – po raz kolejny nie awansował do Ligi Mistrzów. Specjalnie mnie to nie zdziwiło, a nawet skłonny jestem rzec, że nie zdziwiło mnie to wcale. Bardziej od tegorocznego braku awansu do piłkarskiej elity wstrząsnęło mną coś innego…
Rozszerzona zawartość newsa

W tym roku polski zespół – tym razem Legia Warszawa – po raz kolejny nie awansował do Ligi Mistrzów. Specjalnie mnie to nie zdziwiło, a nawet skłonny jestem rzec, że nie zdziwiło mnie to wcale. Do niektórych powtarzających się zdarzeń bądź zjawisk człowiek najzwyczajniej w świecie przywyka i są dla niego już jakby na porządku dziennym. Ta długotrwała niezmienność stanu rzeczy skutkuje tym, że traci się poczucie czasu.

Bardziej od tegorocznego braku awansu do piłkarskiej elity wstrząsnęło mną coś innego… A mianowicie w jednym z materiałów telewizyjnych dziennikarz powiedział, że od ostatniego awansu polskiego zespołu do Ligi Mistrzów minęło już 17 lat, a więc dzisiejsi siedemnastolatkowie nie pamiętają tych czasów... Doznałem szoku, dowiadując się, że już tak dużo czasu minęło od tamtych chwil…

Byłem w domu z mamą, kiedy zadzwonił do nas wujek. Powiedział, żebyśmy szybko włączyli telewizor, bo Widzew Łódź gra z Atletico Madryt. Kiedy włączyliśmy akurat Marek Citko, najlepszy wówczas polski piłkarz, zdobył efektownego gola niemal z połowy boiska. Majstersztyk! Po prostu techniczny majstersztyk! – krzyczał komentator. W kolejnych meczach Widzew grał jak równy z równym z najlepszymi europejskimi klubami, m.in. z późniejszym triumfatorem tamtych rozgrywek – Borussią Dortmund.

Miałem wtedy dziesięć lat i dopiero zaczynałem interesować się piłką nożną, a tymczasem polska piłka się kończyła… Jasne były potem jeszcze dobre momenty, ale czy same udziały biało-czerwonych w mistrzostwach świata i mistrzostwach Europy są wystarczającymi powodami do zadowolenia wobec tak znamienitej historii? O tej historii opowiadali mi rodzice. O słynnym deszczu w 1974 r., który w dużej mierze zaważył, że nie dostaliśmy się wówczas do finału mistrzostw świata. O niesamowitych emocjach przed telewizorami. O Kazimierzu Deynie, jednym z najlepszych piłkarzy świata. Tych opowieści słuchałem z przejęciem, a w mojej wyobraźni tworzył się obraz starych dobrych czasów, na zawsze minionych. Dziś, gdy powracam do ostatniego polskiego występu w Lidze Mistrzów, być może podobny obraz powstaje w głowach osób, których wówczas nie było jeszcze na świecie.

Nie pozostaje nic innego, jak przytoczyć cytat, którego autorem jest Alberto Moravia. Czy to nie jest śmieszne: nawet nasze czasy będą kiedyś nazwane dobrymi dawnymi czasami.

Mateusz Sawczuk
„Skafander. Bezpłatna Gazeta Akademicka” 2013, nr 14 (51), s. 10









Przeczytaj też | Also read:
Marek Citko
Siatkówka – Polskie sukcesy | Volleyball – Polish big times
Siatkówka – Polska vs. Rosja | Volleyball – Poland vs. Russia