CZAS PRACUJE DLA NAS
Dodane przez MasterZMC dnia 11.11.2013 18:55
Wywiad z rektorem PWSZ w Zamościu, prof. drem hab. Waldemarem Martynem.
Rozszerzona zawartość newsa

Mateusz Sawczuk: Panie Rektorze, spotykamy się przy okazji dziewiątej już inauguracji roku akademickiego w uczelni, którą kieruje Pan od samego początku. Proszę powiedzieć, jakie decyzje i wydarzenia znacząco wpłynęły na rozwój i prestiż uczelni w tych pierwszych latach jej funkcjonowania?
Rektor PWSZ, prof. dr hab. Waldemar Martyn: Uważam, że prestiż uczelni nie bierze się z niczego. Nie można go kupić, a jest on wypracowywany przez społeczność akademicką, przez każdego na swoim stanowisku. Studenci budują go poprzez pilne zdobywanie wiedzy, jak też dodatkowo w ramach pasji i hobby potrafią działać na łonie kultury lub sportu. Sławią przy tym swoją uczelnię oraz kształtują własną osobowość. Kadra dydaktyczna buduje prestiż dzięki temu, że potrafi przekazać swoją wiedzę i doświadczenie młodzieży. Dzięki ludziom obsługi uczelnia normalnie funkcjonuje w swoim codziennym bycie. Dobra materialne, w tym laboratoria i sale wykładowe, w których funkcjonuje nowoczesna, często unikatowa, aparatura badawcza, pozwalają naszym studentom dobrze przygotować się do wejścia na rynek pracy. Mamy takie założenia, aby byli oni za pan brat ze współczesną infrastrukturą zakładów przemysłowych i firm, aby widzieli ją i odbywali na niej zajęcia w trakcie ćwiczeń na uczelni. Nie można zapomnieć, że na poważanie uczelni wpływa także wysoki poziom oferowanych warunków socjalnych. Właściwie funkcjonujący Dom Studenta, traktowany jak rodzinne przytulisko, a nie przysłowiowy dworzec kolejowy, jest w tej kwestii szczególnie istotny. Mamy więc wszystkie atrybuty potrzebne do budowy prestiżu uczelni, a jak widać czas w tym względzie pracuje dla nas i stąd wyniki, jakimi możemy się pochwalić, utwierdzają nas w przekonaniu, że zapewniony jest dalszy rozwój naszej Alma Mater.

Już za dwa lata uczelnia będzie obchodzić dziesięciolecie istnienia. Obchody zbiegną się w czasie z finalizacją realizowanego obecnie projektu unijnego, który ma na celu wzmocnienie potencjału laboratoriów Centrum Badań i Transferu Technologii. Jak duży wpływ ma funkcjonowanie tych laboratoriów na efektywne kształcenie studentów oraz współpracę z przedsiębiorcami?
Zawsze jest tak, że uzyskane dodatkowe pieniądze cieszą, szczególnie, gdy przeznaczone są na uzupełnienie, a tym samym podniesienie na wyższy poziom możliwości badawczych, dydaktycznych lub usługowych funkcjonujących już laboratoriów. Ten przyjemny fakt rodzi jednakże nowe poważne zadania. Szczególnie trudnymi do realizacji w uczelni są te, które decydują o pełnym wykorzystaniu posiadanego sprzętu. Z tym wiąże się szereg działań organizacyjnych uczelni zmierzających do tego, by pieniądze wniesione w rozwój innowacyjności regionu rzeczywiście dawały możliwości wykorzystania ich w różnej formie przez miejscowy przemysł oraz prywatny biznes. Nie możemy przy tym zapomnieć, że jesteśmy uczelnią, której podstawowym zadaniem jest kształcenie młodzieży. W ostatnim okresie uczelnia przyjęła, że będzie kształcić w trybie zawodowym. Oznacza to, że zdecydowaliśmy się na wydłużenie czasu praktyk studenckich. Nasi studenci będą przyzwyczajeni do obsługi nowoczesnego sprzętu w trakcie kształcenia na uczelni, co sprawi, że nie będą czuli się zagubieni w trakcie praktyk czy potem, już w zawodowym życiu, w zakładach i firmach. Wydaje się, że nadszedł czas nie tylko dla uczelni, ale i przemysłu, by podjąć wspólne działania i nawiązać obustronnie korzystną współpracę. Jej owocem winno być zadowolenie dydaktyków i praktyków z naszych absolwentów, którzy, trafiając do zakładów i firm, będą mogli bez problemów wpisywać się w załogi zakładów wnosząc w nie ducha nowego spojrzenia oraz ciekawości świata, która winna objawić się dalszym postępem w działalności firm.

Baza materialna, o której cały czas rozmawiamy, jest niewątpliwie szalenie istotna, ponieważ wymiernie wpływa na jakość kształcenia. Tym niemniej, jak sam Pan Rektor często powtarza, to studenci są „solą uczelni”. Jak więc wygląda zamojska uczelnia pod względem, szeroko rozumianej, aktywności studenckiej?
Studenci w dzisiejszych czasach „rynku studenta”, tj. gdy na potencjalnego kandydata czeka szereg ofert studiów są autentycznym „być albo nie być” każdej współczesnej szkoły wyższej. Jest rzeczą ważną, aby studenci szczególnie pierwszego roku, którzy wkraczają w progi uczelni, poczuli się w niej jak u siebie w domu, a nie tylko jak chwilowi goście. Oznacza to, że powinni stosunkowo szybko wejść w tryby życia studenckiego, co w żadnym wypadku nie oznacza jedynie nauki, jak też w drugą stronę – jedynie hulanek i swawoli. Zdaję sobie sprawę, że trudne, ale jakże ważne, jest znalezienie przez każdego studenta indywidualnie odpowiedniego wyważenia czasu przeznaczonego na ciężką pracę, jaką jest nauka, jak i na zabawę. Nauka jest ważna, bo tylko dzięki niej można osiągnąć efekty na miarę swoich marzeń i możliwości, a poza tym dobre wyniki naukowe mają niebagatelny wpływ na podreperowanie własnego budżetu pieniędzmi ze stypendiów.
Co do aktywności studenckiej trzeba uchylić kapelusza przed naszymi studentami obcokrajowcami, którym krótki 10-dniowy pobyt na obozie integracyjnym wystarczył nie tylko na poznanie „abecadła” studenckiego życia na naszej uczelni, ale także na stworzenie interesującej grupy artystycznej, która była w stanie zaskoczyć społeczność akademicką swoimi występami. Mam wrażenie, że wraz rozwojem uczelni wzrasta poziom aktywności studenckiej, po prostu młodzież chce robić coś więcej poza codziennymi czynnościami. Namacalnymi, pierwszymi z rzędu, przykładami są chociażby publikacje studentów w naszej gazecie akademickiej „Skafander”. W ten sposób studenci stają się jej współtwórcami.

Odnoszę wrażenie, że laboratoriów PWSZ mogłyby pozazdrościć duże politechniki, a sportowców akademie wychowania fizycznego… Co raz słyszymy o sukcesach sportowych zamojskich studentów i to nie tylko w kraju, ale również na arenie międzynarodowej. Co wobec tego kryje się za sformułowaniem, które przylgnęło wręcz do PWSZ, iż jest to „uczelnia przyjazna sportowcom”?
Atrybutem młodości jest chęć zabawy, a bardziej ambitni starają się swoją energię wykorzystywać w sporcie w różnej skali od typowo masowej, aż po wybitnie zawodniczą, wręcz profesjonalną. Wydaje się, że kierownictwo Studium Wychowania Fizycznego znalazło skuteczny sposób na zainteresowanie studentów sportem. Zastosowanie Owsiakowego „róbta co chceta”, tj. w praktyce zajmijcie się sportem najbardziej was interesującym, sprawiło, że nie ma u nas zjawiska nagminnych zwolnień z wychowania fizycznego. Uruchomienie zaś kierunku turystyka i rekreacja skłoniło miejscową młodzież, trenującą różne dyscypliny sportu, do studiowania tego „sportowego” kierunku, bez konieczności wyjazdu poza rodzinny region. Cieszę się, że tym sposobem uczelnia „zagospodarowała” ogólnie zamojską młodzież, która kiedyś w poszukiwaniu uczelni, na której można było zdobyć wykształcenie wyższe i równocześnie uprawiać sport, bezpowrotnie opuszczała rodzinne strony. Dziś jesteśmy miejscem, do którego przyjeżdżają młodzi ludzie i tu znajdują możliwości studiów i uprawiania sportu w miejscowych klubach, np. Agrosie, czy też w klubie AUKS PWSZ Trefl Zamość, którego jesteśmy głównym sponsorem, a zawodnicy występują z logiem naszej uczelni na koszulkach. Nasi studenci tworzą trzon tej drużyny tenisa stołowego, która świetnie sobie radzi w I lidze państwowej.

Wynika z tego, że można w Zamościu z powodzeniem studiować i uprawiać sport wyczynowy… A co z osobami niepełnosprawnymi, kobietami ciężarnymi, osobami w trudnej sytuacji materialnej albo tymi, którzy chcą jednocześnie pracować i studiować? Czy uczelnia stwarza tym wszystkim osobom warunki do studiowania?
Przywilejem młodzieży jest najczęściej tężyzna fizyczna i chęć zabawy. Niestety w dzisiejszych czasach spotykamy się także z osobami niepełnosprawnymi, o niskim statusie materialnym, którzy obok nauki podejmują z konieczności pracę zawodową. Wszystkim tym władze uczelni starają się pomóc zarówno materialnie, przeznaczając część pieniędzy na zapomogi, jak też różnego rodzaju świadczeniami np. z PFRON-u w postaci zwrotu kosztów leków, paliwa, itp. Pozwalamy także na indywidualny tryb studiowania, co ułatwia odbywanie ćwiczeń w czasie najbardziej dogodnym dla studenta.

Zamojska PWSZ posiada najwyższy stopień umiędzynarodowienia spośród wszystkich tego typu uczelni wyższych w Polsce. Z czego wynika fakt, iż młodzi ludzie z zagranicy tak chętnie rozpoczynają studia właśnie na uczelni, której patronuje Szymon Szymonowic?
Umiędzynarodowienie naszej uczelni jest faktem. Niemniej nie jest to ewenement, dziś wiele szkół wyższych ma znaczny odsetek studentów zagranicznych. Zastanawiając się nad tym znacznym umiędzynarodowieniem uczelni można uznać, że wynika ono z atmosfery, jaka otacza naszych studentów obcokrajowców. Od początku ich przyjazdów atmosfera ta jest przyjazna, a studenci znajdują tu dużo sympatii i pomocy ze strony nie tylko kolegów z grupy czy roku, ale również kadry dydaktycznej, pracowników administracji i obsługi uczelni. Co ważne, oprócz możliwości zamieszkania w przytulnym akademiku, nie ma problemów ze zlokalizowaniem się na stancjach, a to dzięki przychylności mieszkańców Zamościa.
Odnotowujemy stały wzrost liczby osób zza wschodniej granicy, które decydują się podjąć naukę w murach naszej uczelni. Dotyczy to nie tylko ludzi z Kartą Polaka i nie tylko z najbliższych obszarów ościennych. Znaczna część naszych studentów pochodzi z terenów Winnicy i Żytomierza to jest terenów oddalonych od Zamościa o blisko 750 km. Garną się do nas kandydaci, którzy o uczelni słyszeli od naszych absolwentów z kilku już roczników, którzy po ukończeniu nauki powrócili na Ukrainę i stali się naszymi najlepszymi ambasadorami i rzecznikami. To ich oficjalne wypowiedzi o naszej uczelni, a może przede wszystkim prywatne kontakty z rodziną i przyjaciółmi, pozwoliły na przyjazd do Zamościa kolejnych już osób z konkretnych miejscowości. Umiędzynarodowienie uczelni to nie tylko oficjalne kształcenie się młodych ludzi. Czas studiów to także czas młodości, a w tym miłości i wyboru partnera na całe życie. W obecnej chwili mamy już kilka takich mieszanych rodzin naszych absolwentów.

Pomówiliśmy przez dłuższy czas o studentach, pragnę zatrzymać się jeszcze przy ich „młodszych kolegach”, czyli uczniach szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Czy oni też w jakiś sposób korzystają z obecności uczelni wyższej w Zamościu?
Uczelnia już na samym początku funkcjonowania założyła sobie współpracę z miejscowym środowiskiem. Wydaje się więc naturalnym, że nasza działalność skierowana jest na szkoły z najbliższego otoczenia, w tym głównie na zamojskie szkoły gimnazjalne i ponadgimnazjalne. Należy podkreślić, iż Uniwersytet Pierwszego Wieku ma już stosunkowo długa historię. Powstał z potrzeby władz uczelni i dyrekcji poszczególnych szkół. Jest bowiem czymś nobilitującym dla młodego człowieka gimnazjalisty poczuć się, chociaż przez chwilę, osobą dorosłą i zasiąść jak starsi w ławach akademickich, w prawdziwej auli i wysłuchać wykładu na całkiem poważny temat wygłoszony ex cathedra przez prawdziwego profesora. Nie da się ukryć, że każdy z wygłoszonych kilkunastu wykładów w ciągu ubiegłego roku przykuwał uwagę „małych studentów”, ale niewątpliwie jednym z najciekawszych był wykład wygłoszony przez Michała Rycaja, studenta III roku turystyki, a zarazem mistrza Polski we freestyle football. Można było od razu na miejscu zobaczyć na krótkich filmach jakich sztuk dokazują najlepsi w tej dziedzinie, a że nie są to sztuczki filmowe przekonał naocznie słuchaczy nas mistrz. Wykonał on kilka karkołomnych ewolucji z piłką. Jaki to stopień wtajemniczenia i jak trudno być mistrzem, mogli się przekonać wszyscy, gdy w ramach ćwiczeń musieli wykazać się w praktycznych zdolnościach w tego typu zawodach.
Uczelnia stara się również w ramach Dni Kultury Studenckiej pokazać w oparciu o siły Samorządu Studenckiego i poszczególnych studentów, czym żyją nasi studenci, jak potrafią się bawić i co mogą zaoferować mieszkańcom Zamościa.

Pod koniec ubiegłego roku powołany został Konwent PWSZ. Kto tworzy ten organ i czym się on zajmuje?
Ustawa o szkolnictwie wyższym z 2011 roku przewiduje obligatoryjne powołanie w każdej uczelni Konwentu. Ustawodawca założył, iż Konwent będzie społecznym kolegialnym ciałem służącym wsparciem i radą Rektorowi w sprawach dotyczących rozwoju uczelni w nawiązaniu do regionu, w którym ona działa. Z litery prawa zapewniono w składzie Konwentu miejsca przedstawicielom administracji państwowej i samorządowej, dużych zakładów przemysłowych, banków, miejscowego biznesu i innych cennych osób, których obecność podniesie prestiż tej rady.

Młodzi ludzie oczekują dziś od uczelni kształcenia na najwyższym poziomie, które jak najlepiej przygotuje ich do wejścia na rynek pracy. Czy uczelnia stara się sprostać tym oczekiwaniom pod względem dydaktycznym?
W dzisiejszych czasach o pracę jest trudno, a otwarty europejski rynek pracy sprawia, że w konkurencji o stanowisko można mieć za przeciwników również osoby z innych krajów. Uczelnia stara się sprostać nowym wyzwaniom działaniami wielokierunkowymi. Najprostszym działaniem organizacyjnym uczelni jest modyfikacja istniejących i tworzenie nowych programów studiów. Starano się w nich zdecydowanie zwiększyć ilość godzin zajęć, które mają znaczenie praktyczne, tak w okresie krótkoterminowym tj. dla potrzeb wydłużonych praktyk zawodowych, jak i w dalszej perspektywie pracy zawodowej. Dla uprzywilejowania osób starających się o pracę za granicą wydłużono okres nauki języków obcych do 3 semestrów oraz okres uczenia drugiego języka obcego. W ostatnim czasie dla naszych studentów zintensyfikowano możliwości studiowania w ramach programu Erasmus przez okres I semestru w uczelniach zagranicznych. Nasi studenci wyjeżdżają znacznie więcej, i do bardziej zróżnicowanych krajów oraz firm, na 3-miesięczne praktyki wakacyjne. Są to niezwykle cenne wyjazdy, jako że pozwalają wielu osobom zapoznać się ze specyfiką pracy, która czeka ich po zakończeniu studiów.

Studenci, którzy rozpoczęli studia w PWSZ, otrzymali w tym miesiącu tablety na cały okres studiów. Spotkałem się z pozytywnymi opiniami studentów z innych miast, którzy mówili: „też byśmy tak chcieli”. Można więc nabrać przekonania, że zamojska uczelnia nie tylko spełnia standardy, ale wręcz sama je ustanawia…
Władze uczelni doszły do wniosku, że istnieje możliwość uatrakcyjnienia studiów oraz przekazania studentom nowego narzędzia dydaktycznego w postaci tabletów. Student ma przecież prawo wypożyczyć książkę z biblioteki i po ukończeniu studiów ją zwrócić. Identyczna sytuację przewidujemy z tabletem. Dziś uważamy go za taki sam element wyposażenia studentów jak współczesny długopis czy staromodne pióro wieczne. Jako narzędzie elektroniczne można tablet z powodzeniem porównać do telefonu komórkowego. Dziś nikt nie jest zdziwiony, gdy telefony komórkowe są bezpłatnie wypożyczane pracownikom lub studentom. Cieszyć się więc wypada z tego, że, jak pan redaktor zaznaczył, nasza uczelnia ustanawia nowoczesne standardy uczenia.

Oprócz studiów pierwszego stopnia prowadzicie również studia podyplomowe. Jakie są główne atuty takich studiów?
Współcześnie żyjemy pod presją hasła „uczenia się przez całe życie”. Trzeba uznać, że to zawołanie ma poważne uzasadnienie. Można stwierdzić, iż człowiek, który przestaje się uczyć, staje się jak łódź płynąca pod prąd siłą swoich wioseł. W momencie gdy zaprzestanie się uczyć, jego wiedza jak łódź siłą prądu rzeki cofnie się tak daleko, że znajdzie się poniżej poziomu wiedzy, który posiadał kończąc uczelnię. Drugą zaś przyczyną kształcenia przez całe życie jest konieczność zdobywania wiedzy z dziedzin innych niż wiedza zdobyta w danym kierunku studiów. Jest to o tyle ważne, że w dzisiejszych ograniczeniach wolnych stanowisk pracy istnieje szansa znalezienia zatrudnienia w innym zawodzie, ale wymagać to będzie stosownych zaświadczeń o potrzebnej do tego stanowiska wiedzy. Takie zaświadczenie może stanowić dyplom ukończenia studiów podyplomowych.

Początek nowego etapu zazwyczaj wiąże się z takim pozytywnym odczuciem, że czeka nas coś jeszcze lepszego. Jakie nadzieje i oczekiwania związane z uczelnią żywi Pan u progu nowego roku akademickiego?
Nowy rok akademicki to czas marzeń oraz bardziej realnych planów opartych o rzetelnie rozpoznaną rzeczywistość. Chcemy, by ten rok był spokojny, by można było w nim pracować rzetelnie każdy na swoim stanowisku pracy, w myśl starej formuły, którą rektor rozpoczyna każdy kolejny rok akademicki: „co niechaj będzie dobre, pomyślne oraz z pomocą losu owocne”.

Rozmawiał Mateusz Sawczuk
Publikacja w dwóch częściach: „Skafander. Bezpłatna Gazeta Akademicka” 2013, nr 11 (48), s. 2;
nr 12 (49), s. 2







Przeczytaj też | Also read:
„Wychodzę na skocznię i robię swoje” | „I enter into the area and do my job”
Juwenalia PWSZ Zamość 2013
Prezydent Polski na inauguracji w PWSZ Zamość | President of Poland on academical inauguration in PWSZ Zamość