PUBLIKUJ ALBO GIŃ! | PUBLISH OR PERISH!
Dodane przez MasterZMC dnia 30.04.2013 08:53
Rozmowa z doktorem Andrzejem Kowalczykiem z Zakładu Politologii PWSZ w Zamościu o pomyśle powołania PuPeGroup.
Rozszerzona zawartość newsa

Rozmowa z doktorem Andrzejem Kowalczykiem z Zakładu Politologii PWSZ w Zamościu




Na czym polega Pana pomysł?
Już od pewnego okresu noszę się z zamiarem zaproszenia do współpracy osób – studentów, absolwentów – zainteresowanych bardzo różnie rozumianą formą działalności, jak ja to nazywam „publikatorskiej”, polegającej na szeroko rozumianej „graficzności” mającej kształt obrazkowy lub tekstowy. Moja propozycja skierowana jest do osób, które swoją przyszłość wiążą z rynkiem medialnym. Sami siebie postrzegają jako przyszłych twórców, np.: haseł reklamowych, publikacji dziennikarskich, opowieści, scenariuszy filmowych, tekstów i obrazów satyrycznych oraz innych znanych rodzajowi ludzkiemu form publicznej wypowiedzi. Gdyby udało się zebrać grupę pasjonatów, to uczynimy wszystko, aby ich zamiary lub już posiadane umiejętności podlegały dalszemu doskonaleniu i publicznemu prezentowaniu.

Przyznaję, że brzmi to interesująco, ale do kogo szczególnie adresuje Pan swój pomysł?
Nie ukrywam, że pracując w Zakładzie Politologii PWSZ im. Szymona Szymonowica w Zamościu oraz na Wydziale Politologii UMCS w Lublinie najbliższą mojemu zawodowi jako nauczyciela akademickiego formą działalności publikacyjnej są wydawnictwa naukowe wymagające zachowania specyficznych cech charakterystycznych tylko dla publikacji stricte naukowych. Jednak, uważam, że wymogi współczesności narzucają nam czasami możliwość, a czasami konieczność opanowania innych umiejętności. Dobrze, jeżeli jest to zbieżne z naszymi talentami i zainteresowaniami. Dlatego też sądzę, że osoby potencjalnie zainteresowane moją propozycją będą już absolwentami studiów akademickich lub jeszcze osobami uczącymi się. Jednak w praktyce nie można wykluczyć żadnego konkretnego przypadku. Miejsce jest dla wszystkich, również osób w bardziej zaawansowanym wieku.

Zwróćmy uwagę na nazwę, PuPeGroup brzmi nie tylko intrygująco, może nawet trochę obscenicznie?
To jest następna kwestia, którą chciałbym wyjaśnić. Sama nazwa nawiązuje do powszechnie używanego w kulturze anglosaskiej określenia: publish or perish (publikuj albo giń) będącego swoistym wyznacznikiem prestiżu zawodowego osób należących do wielu grup społecznych, których działalność zawodowa sprowadza się do wytworzenia określonego produktu obrazkowego lub tekstowego, a więc wszystkiego tego, co widzimy, czytając tytuły prasowe, oglądając reklamy, słuchając wypowiedzi słownych, oglądając obrazki satyryków. Poza tym, rozmawiając ze studentami politologii PWSZ w Zamościu, pytałem ich o opinię dotyczącą szczególnie pierwszego członu nazwy, a więc PuPe. Większość z nich uznała, że brzmi ona na tyle frapująco, że trzeba się zainteresować, co się pod nią właściwie kryje, a więc nie pozostawia ewentualnego odbiorcy obojętnym.

Załóżmy, że Pana pomysł „wypali”… I wtedy co dalej?
Tak naprawdę wszystko będzie zależało od indywidualnych preferencji osób, które „zainwestują” swój czas i wysiłek w powstanie naszej Grupy. Każdy z nich przecież może mieć odmienne zainteresowania i związane z tym potrzeby. Jako PuPeGroup zobowiązujemy się uczynić wszystko, aby indywidualne potrzeby były możliwie sensownie respektowane. Gdyby udało się stworzyć strukturę transparentnie zorganizowaną znacznie łatwiej byłoby organizować różnego rodzaju warsztaty polegające na uczestnictwie w spotkaniach, sprowadzaniu do PWSZ w Zamościu osób znanych ze swych osiągnięć zawodowych lub wyjazdach na tego typu spotkania. Oczywiście, wszystko za wiedzą i zgodą władz uczelni. Do współpracy warto by również zaprosić Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Szymona Szymonowica w Zamościu „Pro Academia”.

Jest w Panu dużo zapału. Z czym tak naprawdę wiąże Pan największe nadzieje na powodzenie tej inicjatywy?
To chyba najtrudniejsze pytanie. Nie ukrywam że jestem pełen obaw, czy to w ogóle znajdzie odzew w środowisku studenckim PWSZ w Zamościu, chociaż to otoczenie jest dla mnie najbliższe. Wierzę, że wśród studentów, absolwentów oraz osób luźniej związanych z PWSZ w Zamościu są indywidualności widzące siebie w szeroko rozumianym spektrum ludzi kultury. Bo rzeczywiście, istnienie i funkcjonowanie w pojedynkę PuPeGroup chyba nie ma sensu.

Entuzjazmu Panu nie brakuje, wiary i nadziei również… Więc czego jeszcze można życzyć?
Żeglarzom generalnie życzy się stopy wody pod kilem. Ja chciałbym bardziej „wyłowić” z morza studentów, absolwentów i osób zainteresowanych (a nie zgromadzić wokół siebie), osoby, które niezależnie od posiadanych talentów lub danych od losu zalet, mają zamiar zmierzyć się z losem, mają zamiar zmierzyć się z przypadkowością przyszłości, mają zamiar wystawić własne pomysły na próbę czasu, które podejmą wysiłek walki, a dopiero później będą mogły stwierdzić: przynajmniej próbowałam lub próbowałem, ale nie poddadzą się od razu. Tylko tego mogę sobie życzyć.

Mierzenie się z losem i przypadkowością przyszłości niekiedy bywa bardzo trudne, a czasami wręcz absurdalne… Czy uważa Pan, że człowiek żyjący w realiach XXI wieku jest w stanie wykrzesać z siebie coś, co istnieje poza granicą konsumpcjonizmu i zwykłego wygodnictwa? Czy tenże człowiek nie za daleko posunął się w swojej samotności, by nauczyć się otwierać na ludzi? Niekiedy mówi się, że każda twórczość to odzieranie siebie z prywatności… Czy tak faktycznie według Pana jest? I czy nie obawia się Pan, że to może być barierą zbyt poważną do pokonania?
Tyle rzeczy jednocześnie Pani poruszyła… Realia wieku, w którym przyszło nam żyć wręcz zachęcają do korzystania z wielu możliwości technicznych, których wcześniej po prostu nie było. A dla mojego pokolenia możliwość porównania czasów z okresu sprzed Internetu, portali społecznościowych, komunikacji wirtualnej do dzisiejszych realiów jest wręcz zaletą wynikającą z szerszego spektrum własnych doświadczeń. Ciągle nie zapominam, że byłem świadkiem upadku pewnego typu państwowości polskiej i budowy nowej rzeczywistości społeczno-politycznej i ekonomicznej, którą skrótowo określamy jako proces transformacji. Niezależnie od indywidualnych ocen okresu, który mamy już za sobą, dla mojego pokolenia i dla mnie pozostanie jednym z najważniejszych doświadczeń historycznych. Zaś, co do konsumpcjonizmu i wygodnictwa – są to cechy znane rodzajowi ludzkiemu pod każdą szerokością geograficzną. Moja propozycja stworzenia PuPeGroup adresowana jest do osób, które mogą być konsumpcjonistami nastawionymi „wygodnicko” do życia i jego wymogów, natomiast raczej zakładam, że nie znajdą wśród nas miejsca osoby wyznające nicnierobienie jako podstawę własnej egzystencji. Raczej w tym upatrywałbym pewnego niebezpieczeństwa dla inicjatywy pod nazwą PuPeGroup. Następna kwestia to prywatność, a właściwie odzieranie się z niej, w domyśle: na oczach publiczności. W ogóle nie postrzegam tego w kategoriach problemu. Z doświadczenia wiem, że rzeczywistość jest bardziej interesująca od sfery prywatności większości z nas i, przy pewnym nastawieniu, wzbogaca naszą prywatność rozumianą jako tożsamość, jako zbiór elementów budujących nasze jestestwo. Zakładam, że dla niektórych z nas twórczość, jakkolwiek rozumiana, jest dziedziną, w której chcemy się sprawdzić. Jeśli tak, to podstawową barierą byłby nasz własny strach, że inicjatywa PuPeGroup nie jest dla mnie. Tym osobom sugerowałbym raczej postrzeganie tego projektu jako pewnego rodzaju wyzwanie, z którym warto się zmierzyć.

Wydaje mi się, że Pana pomysł to zupełnie coś nowego na mapie kulturalnej regionu. A czy liczy Pan na współpracę z innymi środowiskami twórczymi?
Aż tak górnolotnie bym tego nie traktował. Przyznaję, że podstawowym polem „eksploracji” są środowiska studenckie funkcjonujące w obrębie PWSZ, bo nawet ze względów organizacyjnych do tych studentów jest mi najbliżej. Liczę też na wsparcie i współpracę z Samorządem Studenckim. Gdyby jednak okazało się, że również inne osoby widzą w mojej inicjatywie źdźbło sensu, to dla każdego jest miejsce w PuPeGroup.

No dobrze. Na zakończenie pozostaje spytać o jakiś kontakt z Panem?
W obecnym semestrze letnim studenci politologii PWSZ w Zamościu wiedzą, że zapraszam ich w poniedziałki i wtorki, w trakcie przerw między zajęciami. Również, w porozumieniu z redakcją „Skafandra”, możliwy jest kontakt za pośrednictwem redakcji. Myślę, że zgodnie z starorzymską maksymą, że chcącemu nie dzieje się krzywda, zainteresowane osoby znajdą ze mną kontakt, bo czasu rzeczywiście jest dużo, ale powinniśmy się spieszyć z jego wykorzystywaniem. Jeszcze raz dziękuję za możliwość zaprezentowania mojego pomysłu i z zaciekawieniem czekam na odzew. Zapraszam do kontaktu i współpracy. Wszelkie pytania, wątpliwości, propozycje, a przede wszystkim teksty można kierować bezpośrednio na: pupegroup@gmail.com

Rozmawiała Lila Pietrusiewicz
studentka politologii PWSZ w Zamościu
"Skafander. Bezpłatna Gazeta Akademicka" 2013, nr 5 (42), s.2