POMAGAŁA INNYM, JEJ NIE POMÓGŁ NIKT | SHE WAS HELPING OTHERS, NONE HELPED HER
Dodane przez MasterZMC dnia 09.02.2010 22:44
Takie słowa usłyszałem kiedyś w telewizyjnych „Wiadomościach”.
Rozszerzona zawartość newsa

Takie słowa usłyszałem kiedyś w telewizyjnych „Wiadomościach”. Prezenterka zapowiadała kolejny materiał. Mówił on o młodej 20-letniej dziewczynie Marcie Piekarz. W Gorzowie Wielkopolskim biegła na przystanek tramwajowy. Miała wadę serca – niedomykalność zastawki mitralnej, cokolwiek to znaczy. Nagle na przystanku jej serce przestało bić. Ktoś zadzwonił po karetkę, ale zanim przyjechała nikt nie udzielił jej pierwszej pomocy. Gdy tylko przyjechała, ratownicy rozpoczęli reanimację. Udało się uratować dziewczynę, ale jej mózg był zbyt długo niedotleniony i został uszkodzony. Po wypadku reagowała na ból, słyszała, ale nie mówiła i nie poruszała się sama, miała ograniczoną świadomość. Stało się to 2 marca 2008 r.

To smutna ironia losu, bo Marta była wolontariuszką Fundacji „Mam Marzenie” i WOŚP. Gdy 10-letni Wojtek z Kostrzyna chory na mukowiscydozę zapragnął stroju Lorda Vadera z „Gwiezdnych Wojen”, Marta spełniła to marzenie. Sama należała do fanklubu tego filmu. Na Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, w której też brała udział, prezentowane były pokazy pierwszej pomocy. Na jej przykładzie widać, jak bardzo ta umiejętność jest potrzebna.

Nie mogłem oceniać surowo ludzi, którzy stali wtedy na przystanku, bo wiem, że gdybym stał wśród nich też nic bym nie zrobił. Nie umiałbym pomóc.

Gdy czytałem raz stronę informującą o tym zdarzeniu, mama zapytała: „Chcesz pomóc tej dziewczynie?” Chciałem pomóc. Było podane konto, na które można było wpłacać pieniądze. Ja wtedy na swoim koncie miałem 1000 zł. i pomyślałem, że jeśli nie całość, to przynajmniej te 500 zł. Pamiętam, jak czytałem tekst „Pomóż Marcie. Ona by pomogła” i jak rozsyłałem ludziom linki na gg. Sam nie wiem, dlaczego wtedy nie pomogłem… To tym bardziej dziwne, zważywszy na to, że w tym samym roku (tylko trochę później) miałem po raz pierwszy swój epizod z wolontariatem. Ale Marta gdzieś jakoś zniknęła z mojej świadomości, jakby przysypana całą stertą spraw codziennych i niecierpiących zwłoki. Zapomniałem o niej na długo. Gdzieś jednak głęboko, głęboko, głęboko i bardzo po cichu coś mówiło: „Jest taka dziewczyna”.

Na dobre przypomniałem sobie o niej parę dni temu, sam nie wiem, dlaczego. Nie pamiętałem nawet, jak się nazywa, więc wpisałem w wyszukiwarkę tekst: „Pomagała innym, jej nie pomógł nikt”. Wyskoczyła strona www.martapiekarz.org Kliknąłem szybko. Ten ułamek sekundy wystarczył, bym się ucieszył i pomyślał sobie, że dam odnośnik na swoim blogu i będę propagował pomoc dla Marty. Otworzyła się strona, a tam przeczytałem, że… Marta umarła. To, co poczułem… Wielki żal do siebie i smutek. Stracona na zawsze szansa.

Od momentu zdarzenia na przystanku dziewczyna żyła jeszcze 14 miesięcy, zmarła w Dniu Matki 21 maja 2009 r., a ja przeczytałem tą wiadomość 7 lutego 2010 r. Wpisy na stronie są dowodem na to, że walczyli o nią.
„Wysokie loty Mateusza Sobańskiego”, „martapiekarz_org na Allegro i YouTube!”, „Studenckie serca dla Marty”. „Daję serce i dostaję serce”, „Imperium kontratakuje (nadal!) Gorzów + Londyn”, „Musical dla Marty”...
Ludzie bardzo zaangażowali się w pomoc. Założyli stronę, organizowali koncerty, wystawiali sztuki teatralne. Zmieniła wiele osób…
Strona poświęcona Marcie istnieje do tej pory, a na niej widnieje napis: „Pomóż Jasnej Stronie Mocy”.

Pomyślałem o podobnych sytuacjach, kiedy chciałem zrobić coś dobrego i nigdy tego nie zrobiłem. Pomyślałem o sankach, na które nigdy nie poszedłem z braćmi, choć zima trwała długo. Pomyślałem o babci, która była na oddziale opieki długoterminowej, a której nigdy nie odwiedziłem, i zmarła. Zawsze mnie lubiła i mówiła o mnie ciepłe słowa.

To są prawdziwe porażki, a nie to, że nie przyjęli cię do pracy, albo rzuciła cię dziewczyna. To wtedy, gdy podszepty dobrych aniołów umarły gdzieś we mnie. Brutalność czasu, którego nie da się cofnąć.

Chciałem Ci pomóc…





Zobacz też:
Szybka nauka | Quick learning
Przebudzenie do życia | Awakening to life
Chciał, byś się nie poddał | He wanted to you don't give up
Pomoc nie boli | Help doesn’t hurt
Transplantacja – dar nowego życia | Transplantation – a gift of new life
„Choroba daje wolność” | „Disease makes you free”
Eric-Emmanuel Schmitt – Oskar i pani Róża (Oscar and the Lady in Pink)
Khaled Hosseini – Chłopiec z latawcem (Kite runner)
Juliusz Słowacki – Hymn (Smutno mi Boże)
Wisława Szymborska – Kot w pustym mieszkaniu (Cat in an empty room)
Pora umierać | It's time to die
Sen Zieleni Błękitu. Ktoś umarł | Dream of Green of Blue. Somebody died
Ludzie z bliska / Krzysztof Kolberger
Kolęda dla nieobecnych
Piro odkodowany | Piro decoded
Requiem dla 1 500 000 000 | Requiem for 1,5 billion
Requiem dla Stanisława Piro | Requiem for Stanisław Piro
Prezent urodzinowy | A birthday gift