NIE DAJMY POLEGNĄĆ SŁOWU! RELACJA Z ULICY POETYCKIEJ MŁODYCH | WE DON'T LET TO FALL THE WORD! THE STORY ABOUT THE STREET POETICAL YOUTH
Dodane przez MasterZMC dnia 08.06.2012 22:42
W piątkowy wieczór 18 maja, przechadzając się uliczkami zamojskiego Starego Miasta, można było usłyszeć dochodzące z ulicy Pereca liryczne śpiewy, rubaszne żarty i żywe dyskusje. Cóż to takiego?
Rozszerzona zawartość newsa


W piątkowy wieczór 18 maja, przechadzając się uliczkami zamojskiego Starego Miasta, można było usłyszeć dochodzące z ulicy Pereca liryczne śpiewy, rubaszne żarty i żywe dyskusje. Cóż to takiego? To Ulica Poetycka, tworzona rokrocznie przez Zamojski Dom Kultury. W bieżącym roku poczynania organizacyjne wsparło Centrum Kultury „Synagoga” w Zamościu, a także trójka młodych, startujących w zawodzie dziennikarzy: Daniel Czubara („Gazeta Zamojska”), Michał Karchut i Mateusz Sawczuk (obaj „Skafander. Gazeta Akademicka”).

Kilka lat wcześniej ukazała się wydana przez ZDK książka Ulicznicy. Ulicą, by poznać człowieka (2008), w której liczni autorzy, głównie młodzi, przedstawili w sposób nie tyle encyklopedyczny, co refleksyjny sylwetki pisarzy patronujących zamojskim ulicom. Wspominam o tym dlatego, że zarówno w tej publikacji, jak i w relacjonowanym wydarzeniu, ulica staje się pretekstem do odkrycia (na nowo bądź po raz pierwszy) człowieka i jego twórczości, a także miejscem specyficznego spotkania tego, co dawne z teraźniejszością i żywiołem młodości…

Tegoroczna edycja Ulicy Poetyckiej opatrzona została hasłem „To-nacja-młodych”. Rozpoczęto w tonie historii. Za kwadrans szesnasta na placu przed Centrum „Synagoga” – który to plac przypominający mini-amfiteatr jest doskonałą scenografią dla wszelkich kulturalnych akcentów – wybrzmiał z głośników zespół Lao Che w utworze Stare Miasto. Utwór ten opowiada o bohaterskiej walce żołnierzy w Powstaniu Warszawskim. Następnie odczytano fragmenty wierszy Zdzisława Leona Stroińskiego. Sylwetkę poety przybliżył Dariusz Łukasik, który, wspólnie z Dagmarą Turek, przygotował instalację towarzyszącą występom artystycznym i upamiętniającą przedstawiciela pokolenia Kolumbów. Instalacja była wyrazem hołdu i uznania dla Stroińskiego jako człowieka i poety. Stroiński pochodził z Zamościa, był żołnierzem AK, zginął w nierównej bitwie o Polskę, 16 sierpnia 1944 roku na placu Starego Miasta w Warszawie. Cennych informacji o poecie dostarcza Hanna Zofia Etemadi, która opracowała książkę Chmura. Portret poety (Lublin 2010) oraz film Ślady – Leon Zdzisław Stroiński.

Ulica Poetycka w To-nacji-młodych 2012_Podziękowania dla publiczności

Po spotkaniu z historią wybrzmiał pierwszy ton muzyczny za sprawą zamojskiego zespołu Ofensywa Brunetów. Wszystkie występy muzyczne tego dnia zapowiadali uczniowie zamojskich szkół oraz dawni członkowie Teatru „Glosa”: Agnieszka Szpinda (3 LO) oraz Patryk Pawelec (2 LO). Wspomniany zespół Ofensywę Brunetów tworzą: Łukasz Maziarczyk (wokal), Maciej Dziewulski (gitara), Bogdan Nowak (gitara) oraz Kazimierz Baca (bas). Powstanie grupy ma związek z fascynacją poezją Leśmiana i Kasprowicza, potem muzycy zaczęli tworzyć również teksty własne i mają w swoim dorobku już kilka wyróżnień, m.in. zdobyli II nagrodę na XXV Epidemii Piosenki Turystycznej „Bakcynalia 2011” w Lublinie. Ten męski kwartet zauroczył publiczność pięknymi kompozycjami poezji śpiewanej.

Blok pt. Czytanie w dobrym tonie rozpoczął się od forum pism młodzieżowych (akademickich i szkolnych) z Zamościa. W forum, prowadzonym przez Daniela Czubarę, wzięły udział redakcje następujących gazet i pism: „Skafander. Gazeta Akademicka” (PWSZ Zamość), „Nasze Forum” (WSZiA), „Kadet” (Centrum Szkół Mundurowych), „Ergo Sum” (2 LO) oraz „Bursorka” (Bursa Międzyszkolna nr 2). Publiczność miała możliwość dowiedzieć się, jaka jest oferta pism oraz zapoznać się z ich zawartością. Odbyła się również żywa dyskusja o pożądanych treściach w prasie, a także o specyfice dziennikarstwa. W finiszowej części prowadzący skierował do redakcji i publiczności pytanie, czy kultura jest nam potrzebna. Tutaj ciekawą refleksją podzielił się redaktor „Skafandra” Michał Karchut, który zauważył, że ludzkość jakby zatoczyła koło, bowiem pierwsi ludzie zostawili po sobie malowidła w jaskiniach, a obecnie znowu wracamy do kultury obrazkowej, tylko teraz te obrazki są już nie na ścianach, tylko w Internecie. Jeśliby przyznać słuszność temu spostrzeżeniu, to przedsięwzięcia takie jak Ulica Poetycka, gdzie ludzie mają do czynienia przede wszystkim ze słowem, są tym bardziej potrzebne.

Po burzliwych dysputach znów zabrzmiała muzyka, tym razem w wykonaniu uzdolnionych wokalnie studentów Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Szymona Szymonowica w Zamościu. Paweł Kozłowski wykonał utwór Panie Michała Bajora, a po ukraińsku zaśpiewały: Tetiana Sosnovska Kvitka-dusza i Alyesya Datsyuk Czeremszyna. Śpiew całej trójki sprawił, że niejednemu słuchaczowi przeszły ciarki po plecach.

Autorskie debiuty książkowe Zamościa były przedmiotem rozmowy panelowej prowadzonej przez animatora kultury i autora tomiku Niewczesny pogrzeb wierszoroba, Mariusza Kargula. W rozmowie wzięły udział autorki, które stosunkowo niedawno debiutowały. Monika Rebizant-Siwiło jest nauczycielem historii, bibliotekarzem i przewodnikiem po Roztoczu, jak sama mówi, od zawsze była związana z książkami. Debiutowała powieścią obyczajową Singiel (2010). Opowiada w niej historię niepoprawnego romantyka Michała Rawicza, który nie może znaleźć swojego miejsca w świecie, gdzie dominuje wyścig szczurów. Autorka na skutek perypetii wydawniczych od dwóch lat czeka na wydanie kolejnej książki Wrzosowisko.

Karina Pomorska naprawdę nazywa się Katarzyna Krupa i ma 21 lata, urodziła się w Lublinie, ale na stałe mieszka w Zamościu, debiutowała książką W kajdanach miłości. Zbiór tekstów (2010). Obecnie ma już na swoim koncie 4 pozycje, ostatnia z nich Miłosne zwierzenia Barbary S. (2012) będzie miała swoją kontynuację w postaci dwóch książek.

Emilia Przyczyna ma 18 lat, jest tegoroczną maturzystą z Zespołu Szkół Społecznych im. Unii Europejskiej w Zamościu, debiutowała książką Pierwiastek buntu (2012). Powieść tym się wyróżnia od innych, że historia w niej zawarta jest osadzona w Kraju Kwitnącej Wiśni – Japonii. Autorka przyznała, że najtrudniejsze podczas pisania było oddanie realiów odległego kraju. Zapowiedziała również kontynuację swojej książki.

Marlena Krupa uczy się w klasie policyjnej w Centrum Szkół Mundurowych w Zamościu, napisała sztukę pt. Dzieci, która w 2011 r. została nagrodzona w konkursie „Szukamy polskiego Szekspira” i wydana jako XII tom serii „Biblioteczka Zamojskiego Kwartalnika Kulturalnego”. Dwa zakończenia sztuki mają na celu ukazanie ludziom, że każda nasza decyzja pociąga za sobą konsekwencje.

Pytanie przewodnie rozmowy z autorkami brzmiało: „Czy debiut literacki to odpowiedź na modę, koniunkturę czy wezwanie imperatywu twórczego?”. Wszystkie pisarki, jak jeden mąż (albo jak jedna żona), twierdziły, że mają w sobie wewnętrzną potrzebę pisania, która nakazuje siadać do biurka i tworzyć, niezależnie od godziny na zegarku. Że rzeczywiście tak jest, zaświadczał autentyzm ich promiennych twarzy.

Była proza, czas więc znów na poezję i to śpiewaną, którą zaserwowało Studio Piosenki Autorskiej, działające od 15 lat w ramach zajęć w ZDK-u. Przy klawiszowym akompaniamencie Tomasza Ziąbkowskiego zaprezentowali się jego podopieczni: Agnieszka Borak, Aleksandra Kopera, Kinga Wójtowicz, Konrad Kuczyński oraz Mikołaj Szala. Młodzi wokaliści dokonali muzycznej interpretacji utworów lirycznych: Krzysztofa Konopy Póki co, póki miłość oraz Gra, Jonasza Kofty To najdalsze, Andrzeja Poniedzielskiego Tańcz oraz nieznanego autora Zanim przyjdziesz.

Kolejny punkt programu nosił nazwę „Pierwsza Liga Satyryków”. Prowadzący Michał Karchut i Mateusz Sawczuk zaprosili do tej części znamienitych autorów Mariana Karczmarczyka z „Kroniki Tygodnia” oraz Krzysztofa Konopę z „Tygodnika Zamojskiego”. Prowadzący na początku nieco pożartowali, przedstawili sylwetki i bogate osiągnięcia zaproszonych gości oraz przeprowadzili krótką pogawędkę. Zamojscy satyrycy zdradzili, jakie były początki ich twórczości, co ich inspiruje do humorystycznego pisania, a także opowiedzieli o zabawnych sytuacjach, w których się znaleźli oraz udzielili rad i wskazówek pisarskich zgromadzonej młodzieży. Potem satyrycy naprzemiennie deklamowali wybrane z własnego dorobku utwory. Było zabawnie, było pikantnie, było rubasznie. Warto podkreślić, że było to bodaj pierwsze takie wspólne wystąpienie dwóch najlepszych zamojskich satyryków.

O ton muzyczny w wersji instrumentalnej zadbał Jakub Piotrowski, uczeń Państwowej Szkoły Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Zamościu. Młody instrumentalista wykonał na gitarze utwory: Jana Sebastiana Bacha Bourre e moll oraz Leo Brauera Etiuda nr 4.

Ulica Poetycka w To-nacji-młodych 2012_Uczestnicy slamu literackiego

Te oto dźwięki muzyki klasycznej poprzedziły punkt, na który młodzi twórcy czekali chyba najbardziej, mianowicie slam literacki. Tę część poprowadził tradycyjnie już duet: Monika Koziołek i Kamil Sulima. Każdy, kto chciał wziąć udział w konkursie na żywo, musiał wpisać się na wystawionej tablicy i uiścić prowadzącym opłatę w wysokości 2 zł. Czas występu nie mógł przekraczać 3 minut, co zaskoczyło nieco tych, którzy wykreowali długie opowiadania, ale na szczęście regulamin potraktowano elastycznie i każdy miał szansę się zaprezentować. Uczestnicy czytali własne wiersze, obszerne partie prozy, a także utwory z literatury powszechnej. Po występach wszystko zależało od ludzi z publiczności, którzy mieli przekazać, uprzednio otrzymane, kartki do głosowania swojemu faworytowi. Po podliczeniu głosów, zwycięzcą okazał się Paweł Jamroż, członek Zamojskiego Stowarzyszenia Fantastyki „Czerwony Smok”, który triumfował opowiadaniem Klucznik terminator. Laureat otrzymał od dyrektora Zamojskiego Domu Kultury, Janusza Nowosada nagrodę pieniężną w wysokości 150 zł.

Ulica Poetycka w To-nacji-młodych 2012_Jan Kondrak podczas finałowego koncertu

Kulminacją Ulicy Poetyckiej Młodych był koncert pt. Sztukmistrz słowa, w wykonaniu znanego barda, a jednocześnie członka zespołu „Federacja” (dawniej „Lubelska Federacja Bardów”) Jana Kondraka. Pieśniarz urodził się w Hrubieszowie, a młodość spędził w rodzinnej Adelinie. Na okoliczność koncertu wszyscy przenieśli się wewnątrz synagogi. Przy akompaniamencie gitary i we wnętrzu zabytkowej świątyni rozbrzmiewał niesamowity głos sztukmistrza, który wykonywał m.in. utwory własne, Edwarda Stachury czy też takie nawiązujące do biblijnej „Pieśni nad Pieśniami”.

Pomiędzy poszczególnymi kompozycjami zaproszony gość dzielił się swoimi refleksjami, czyniąc jakby preludia do kolejnych utworów. Autorowi tekstu udało się zanotować jedną z takich zapowiedzi: Narody, które w ostatnich latach mało wojują, potrafią śpiewać o rzeczach pięknych i dostrzegać urodę świata. Piosenka, którą wykonam, już od ok. 15 lat jest grana w rozgłośniach całego świata. Jak mało jest takich piosenek w Polsce, a jak dużo jest bólu. Gdy patrzę w lustro w przedpokoju, widzę księcia bólu. Co ci jest chłopie? – pytam. Dlaczego cierpisz? Taki oto był wstęp do jednej z najpiękniejszych kompozycji Stinga Fields of gold (Pola złota), którą Jan Kondrak zaśpiewał po polsku. Publiczność była zachwycona i zgotowała pieśniarzowi aplauz na stojąco, co ten skomentował żartobliwie: Powiem dyrekcji, że macie państwo niewygodne krzesła.

Kolejna Ulica Poetycka przeszła do historii. Obfitowała w ciekawe, pobudzające do myślenia, refleksji, a niekiedy do uśmiechu, zdarzenia. Każdy, kto się zaprezentował czy to w słowie pisanym, czy w śpiewie, zasługuje już teraz na pochwałę za swoją pracę i chęć tworzenia w czasach konsumpcjonizmu i beznamiętności wobec kultury. Na ten ostatni aspekt zwróciła uwagę organizatorka Ulicy Bożena Fornek, która tak podsumowała całe wydarzenie: Spójrzmy dziś na Ulicę Poetycką Młodych jak na fotografię. Oto przypadek zdarzył, że w jednym miejscu pojawili się ludzie, którzy piszą wiersze, prozę, wydają książki, redagują pisma, recytują, muzykują, śpiewają. Oni istnieją w życiu miasta. Miasto pozostaje jednak, w swej przewadze obojętne. Ulica gości niewielką grupę wiernych widzów i trochę przemieszczających się osób. W tle surowy mur przygarnia wiersze Zdzisława Stroińskiego. Gdyby wyjść poza ramy tej fotografii , to niech je otworzy cytat z wiersza Julii Hartwig (szkolnej koleżanki Stroińskiego): „Sztuka jest zaklinaniem istnienia / żeby przetrwało”. Szacunkiem darzę więc goszczących twórców Ulicy Poetyckiej Młodych, dziękuję jej pomysłodawcom Danielowi Czubarze, Michałowi Karchutowi, Mateuszowi Sawczukowi. Dzięki za sympatyczną, bezceremonialną i pierwszorzędną obecność! Przyszłość? Może już pora na przenosiny do rezerwatu sztuk niepopularnych. Tylko gdzie to jest?

Mateusz Sawczuk, fot. ZDK
„Zamojski Kwartalnik Kulturalny” 2012, nr 2 (111), s. 76–78










Przeczytaj też:
Ulica Poetycka w To-Nacji-Młodych, „Skafander. Gazeta Akademicka” 2012, nr 5 (29), s. 5
Ulica w słowach i muzyce, „Gazeta Zamojska” 2012, nr 18 (146), s. 15
Ulica „tonie” w strofach i muzyce, ZamoscOnline, 23.05.2012
Ulicznicy. Ulicą, by poznać człowieka
Federacja
Sting