LECH WAŁĘSA I KOC | LECH WAŁĘSA AND BLANKET
Dodane przez MasterZMC dnia 26.03.2012 19:51
Podjechałem pod budynek, wysiadłem z samochodu, szedłem zamyślony... Nie wiem, dlaczego, ale cofnąłem się do auta...
Rozszerzona zawartość newsa

Podjechałem pod budynek, wysiadłem z samochodu, szedłem zamyślony... Nie wiem, dlaczego, ale cofnąłem się do auta i wziąłem koc. W myślach powtarzałem sobie: Pamiętaj o kocu. Pamiętaj o kocu.

Dotarłem schodami na górę. Na korytarzu chorzy leżeli na stołach, jakby wziętych z klas szkolnych. Wyglądało to na prowizoryczny szpital. Na jednym ze stołów leżał Lech Wałęsa, ubrany w piżamę, nie przykryty niczym. Można powiedzieć, że ustawiła się do niego kolejka. Najpierw rozmawiał z nim prezydent Bronisław Komorowski, który chyba żartował, w każdym razie, panowie uśmiechali się do siebie życzliwie. Potem podszedł premier Donald Tusk (chyba w towarzystwie Bogdana Zdrojewskiego), życzył prezydentowi powrotu do zdrowia, mówił: Jesteśmy z tobą, panie prezydencie.

Ja stałem z boku, z kocem w ręku, nie śmiałem się zbliżyć, kiedy tu takie osobistości. Ale gdy premier odszedł, Lech Wałęsa spojrzał na mnie i powiedział: O! Witaj Mateusz! Podejdź do mnie bliżej. Podszedłem. Co tam u ciebie słychać? Poczułem się jak ktoś równie znany jak prezydent i premier, a przynajmniej taki sam znajomy Lecha Wałęsy – a przecież ani jedno, ani drugie nie jest prawdą. Rozmawialiśmy sobie szczerze, mówiłem o swoich sprawach, pytałem o jego stan.

Kiedy stałem przy jego łóżku-stoliku, cały czas trzymałem koc w rękach. Nie zdecydowałem się przykryć prezydenta.

Po wizycie wróciłem do samochodu. Koc wrzuciłem do bagażnika.

............................................................................................................................................

Michał powiedział, że to jakiś mesjanistyczny sen.




Przeczytaj też | Also read:
Prezydent Polski na inauguracji w PWSZ Zamość | President of Poland on academical inauguration in PWSZ Zamość