NIEUCHRONNIE | INEVITABLE
Dodane przez MasterZMC dnia 18.02.2012 15:00
Jestem prawdopodobnie jedynym człowiekiem w tym mieście, który...

In this city I am probably only one man, who...
Rozszerzona zawartość newsa

Jestem prawdopodobnie jedynym człowiekiem w tym mieście, który chodzi do Galerii Twierdza tylko ze względu na książki. Tak było i dziś. W formie papieru czekali na mnie Christian Skrzyposzek i Bronisław Świderski, swoją drogą dwaj przyjaciele. Dokonałem zakupu i chciałem jeszcze zamówić książkę Wiesława Kulika…
– Czy to o tą chodzi? – zjawiła się jakby wyrosła spod ziemi druga sprzedawczyni z książką „Leśmian, Leśmian”.
– Tak, to właśnie ta.
Nie mogłem powstrzymać się, by nie przejrzeć jeszcze wydzielonych półek z tanimi książkami. Wziąłem w garść trzy tomy „Millennium” i zaniosłem do kasy.
– I to w twardych oprawach… To już szaleństwo – powiedziała młoda sprzedawczyni.
– Nie uznaję miękkich okładek przy takiej ilości stron… później to się odkleja i nie wiadomo, co z tym zrobić. Jaka byłaby cena po obniżce?
– Już panu mówię – sprawdziła w komputerze – 112 złotych.
– To niestety musi poczekać… Nie mam nawet tyle w portfelu.
– Zawsze można kupić na raty, chociaż ja też wolałabym od razu cały komplet.

Odłożyłem słynnego na cały świat Szweda na miejsce i rozglądałem się dalej. Dostrzegłem biografię D. H. Lawrence’a w pięknym wydaniu Twojego Stylu… Cena 9,90 zł, obniżka z 69 zł. Grzechem byłoby nie wziąć i to w twardej oprawie. (To już druga książka z tej serii w mojej kolekcji, pierwszą – biografię Faulknera – otrzymałem kiedyś jako nagrodę w konkursie literackim).
– Osobiście wolałabym Larssona – powiedziała młoda sprzedawczyni, gdy wystawiała paragon za Lawrence’a.
– Pani tak namawia na Larssona, bo pewnie pani czytała…
– Pan lepiej zapyta, czego ja tu nie czytałam… Larsson, Marquez i Zafon to dla mnie najlepsza literatura. Zafona zwłaszcza „Cień wiatru”.
– Właśnie widziałem, że nie ma na półce „Cienia wiatru”.
– Bo wszystkim wciskałam tę książkę. Nawet dostałam opiernicz, że sprzedaję tylko „Cień wiatru” – powiedziała z uśmiechem.
– To dobrze, to bardzo dobrze, zawsze będzie można się doradzić…
– Jeśli nie czytał pan „Sto lat samotności” Marqueza, to proszę nawet nie wychodzić stąd bez tej książki – szybko sięgnęła po nią z półki i przekazała w moje ręce.
– Mam w domu na półce „Miłość w czasach zarazy”.
– Ta akurat najmniej mi się podobała, a „Sto lat samotności” to jego najlepsza książka. To po prostu klasyka tak jak „Lolita” Nabokova czy „Mistrz i Małgorzata” Bułhakowa…
Opowiadała o książce Marqueza z pasją i nieschodzącym uśmiechem. Ja słuchałem tej prawdziwej ekscytacji i przypomniałem sobie, jak Perła chciała mi pożyczyć „Generała w labiryncie”, jak Ewa zachwycała się „Miłością w czasach zarazy”, a Agnieszka opowiadała o „Stu latach samotności”... Wiedziałem już, że Kolumbijczyk nieuchronnie trafi do grona moich lektur.

– Niestety, ze względu na fundusze, nie wezmę dziś tej książki – miała trochę zawiedzioną minę. – Wziąłem dziś już cztery książki – próbowałem się tłumaczyć jak dzieciak, który coś przeskrobał.
– Książki to nie wydatek, to inwestycja – odpowiedziała.
Miała rację, ale ja w ostatnim czasie bardzo dużo zainwestowałem i muszę racjonalnie gospodarować środkami. Zanim wyszedłem, zapytałem jeszcze o „Noc zakupów”, która ma być 9 marca.
– Ostatnio, jak była taka „Noc zakupów”, to mieliśmy 25% zniżki na wszystkie książki – powiedziała druga sprzedawczyni, która wyszła z zaplecza.
– Wtedy będzie można przyjść po Marqueza – powiedziała młoda sprzedawczyni z nieschodzącym uśmiechem.

17 luty 2012 r.






Przeczytaj też | Also read:
Ten tytuł tu pasuje | This title is suited for me
Książkowe oczekiwania | Books wait for me
To jest oczywiste | It’s sure
Rok 2011 – Rokiem „Chłopca z latawcem”
Klasyka książkowa – od tego zacznij | Classic books – read these first
Zekranizowane książki | Film adaptations
Ranking książek najbardziej nieprzeczytanych