BARAŃCZAK STANISŁAW – Nigdy bym nie przypuścił
Dodane przez MasterZMC dnia 21.08.2010 22:41

Jednym tchem (1970)




Nigdy bym nie przypuścił, że choć starcza tchu
na zduszony wzlot krzyku z jednoczesnych dwu

gardeł, to przecież kiedyś takie Nic jak śmierć
w pół słowa krtań zarośnie jak skudlona sierść;

nigdy bym nie przypuścił, że w dwu ciałach skurcz,
co wydaje się wieczny, skłębi się jak kurz

i w zmarszczki prześcieradeł pierzchnie lekkim snem,
gdy rigor mortis w inne ciało wlewa się

nieodwołalnie skrzepłym woskiem; nigdy bym
nie przypuścił, że w czyjeś usta wbijać dym

języka jest czułością mniej miękką niż strzęp
gazy do podwiązania czyichś zmarłych szczęk;

nigdy bym nie przypuścił, że bezwładna dłoń
zwieszająca się z łóżka sięga aż na dno

martwego morza potu, choć przedśmiertny pot
wyschnie prędzej niż pościel pognieciona pod

ciał podwójnym ciężarem, w których rośnie krew,
krążąca, aż nastanie ten i tamten kres.



Obraz: Edvard Munch "Śmierć Marata II" (1907) – Muzeum Muncha w Oslo w Norwegii




Zobacz też | Also read:
Niezwykłe odkrycie | Amazing discovery
Barańczak – Grażynie
Barańczak – Tekst do wygrawerowania na nierdzewnej bransoletce, noszonej stale na przegubie na wypadek nagłego zaniku pamięci
Sawczuk – Barańczak odchodzi
Leśmian – Nad ranem
Leśmian – Dwoje ludzieńków